Sign In
Bullet of Beauty- Kobiecość, moda, uroda, zdrowieBullet of Beauty- Kobiecość, moda, uroda, zdrowieBullet of Beauty- Kobiecość, moda, uroda, zdrowie
Powiadomienie Pokaż więcej
Font ResizerAa
  • Uroda
    UrodaPokaż więcej
    mat.pras. BANDI
    Skuteczność zamiast mody. BANDI od lat rewolucjonizuje rynek kosmetyków profesjonalnych
    10 lipca 2026
    mat.pras.Yasumi
    Hydratacja skóry. Po co, kiedy i dla kogo jest niezbędna
    30 czerwca 2026
    mat.pras.Mohani
    MOHANI redefiniuje pielęgnację skóry tłustej i problematycznej
    24 czerwca 2026
    mat.pras.Yasumi
    Czym odżywiać włosy, by ich nie obciążać?
    23 czerwca 2026
    mat.pras. Revers Cosmestics
    Trik z tiktoka. Ten makijaż ust przetrwa upały
    22 czerwca 2026
  • Miejsca
    foto. Ai
    Miejsca

    Zimowe ferie w górach na Dolnym Śląsku – 8 TOP atrakcji, które warto zobaczyć

    Agnieszka
    4 Minut czytania
    Miejsca

    Majówka nad Bałtykiem. Tutaj odpoczniesz bez tłumów.

    Agnieszka
    3 Minut czytania
    Miejsca

    Wakacje na Dolnym Śląsku? Must see w okolicy!

    Agnieszka
    4 Minut czytania
  • Moda
    mat.pras. Primark
    Moda

    Primark odsłania świąteczną kampanię „Pełnia świątecznych emocji”

    Agnieszka
    5 Minut czytania
    Moda

    Zacznij lato z letnią kolekcją Primark 2025

    Agnieszka
    2 Minut czytania
    Moda

    Primark prezentuje nową, ekskluzywną kolekcję we współpracy z ambasadorką marki, Paulą Echevarríą

    Agnieszka
    1 Minut czytania
  • Styl życia
    mat.pras.OnlyBio
    Styl życia

    OnlyBio„Trychomania. Moja pierwsza książka o włosach” już w Empiku

    Agnieszka
    4 Minut czytania
    fot.mat.pras.Rodziny Sadowskich
    Styl życia

    Codzienna porcja roślinnego białka w diecie

    Agnieszka
    3 Minut czytania
    mat.pras.Bandi
    Styl życia

    Niezwykłość jest w codzienności – nieZWYKŁA KOBIETA 2026  

    Agnieszka
    2 Minut czytania
  • Kuchnia
    Kuchnia

    Masło orzechowe Sante – bez oleju palmowego

    Agnieszka
    2 Minut czytania
    Kuchnia

    Limitowana kolekcja Yellow Nana już dostępna!

    Agnieszka
    3 Minut czytania
  • Medycyna estetyczna
    Medycyna estetyczna

    Duży wzrost popularności zabiegów medycyny estetycznej, to znak naszych czasów

    Agnieszka
    5 Minut czytania
    Medycyna estetyczna

    Piękne ciało na lato? Z pomocą tych zabiegów to będzie możliwe

    Kama
    4 Minut czytania
    Medycyna estetyczna

    Jak często mówisz sobie #lubiesiebie?

    Agnieszka
    5 Minut czytania
  • Influencer’s Choice Poland
    fot. Canva
    Influencer's Choice Poland

    Zgłoś produkt do siódmej edycji Influencer’s Choice Poland 

    Agnieszka
    5 Minut czytania
    Influencer's Choice Poland

    Beauty Trendbook 2026: najnowsze trendy, składniki i top produkty roku

    Agnieszka
    4 Minut czytania
    mat.canva.com
    Influencer's Choice Poland

    LAUREACI PIĄTEJ EDYCJI INFLUENCER’S CHOICE POLAND 2025

    Agnieszka
    7 Minut czytania
Reading: Skuteczność zamiast mody. BANDI od lat rewolucjonizuje rynek kosmetyków profesjonalnych
Udostępnij
Bullet of Beauty- Kobiecość, moda, uroda, zdrowieBullet of Beauty- Kobiecość, moda, uroda, zdrowie
Font ResizerAa
  • Fashion
  • Celebrity
  • Culture
Search
  • Uroda
  • Miejsca
  • Moda
  • Styl życia
  • Kuchnia
  • Medycyna estetyczna
  • Influencer’s Choice Poland
Have an existing account? Sign In
Obserwuj nas
  • Contact
  • Blog
  • Complaint
  • Advertise
© 2022 Foxiz News Network. Ruby Design Company. All Rights Reserved.
mat.pras. BANDI
Uroda

Skuteczność zamiast mody. BANDI od lat rewolucjonizuje rynek kosmetyków profesjonalnych

Ostatnio zaaktualizowane 13 lipca 2026 09:55
Agnieszka
Opublikowano 10 lipca 2026
Udostępnij
24 Minut czytania
mat.pras. BANDI
Udostępnij

Rozmowa z Joanną Draniak-Kicińską, prezes BANDI COSMETICS 

Od lat konsekwentnie budują swoją pozycję na wymagającym rynku kosmetyków profesjonalnych, udowadniając, że w pielęgnacji liczy się coś więcej niż chwilowe trendy. U podstaw sukcesu marki BANDI leży chemiczna pasja założycielki, bliska współpraca z kosmetologami oraz odwaga w przełamywaniu rynkowych schematów – to oni jako jedni z pierwszych w Polsce zastąpili tradycyjne słoiczki innowacyjnymi opakowaniami typu airless. Jak narodziła się marka oparta na rzeczywistych rezultatach pielęgnacyjnych, dlaczego minimalizm opakowań musi iść w parze z funkcjonalnością i co decyduje o sukcesie w świecie profesjonalnego piękna?

Marka BANDI od lat konsekwentnie rozwija segment kosmetyków profesjonalnych. Skąd decyzja właśnie o takim kierunku rozwoju i co było największą inspiracją do stworzenia marki opartej na profesjonalnej pielęgnacji skóry?

    To był bardzo naturalny kierunek. Moja mama, założycielka marki BANDI, jest z wykształcenia chemiczką i od początku chciała tworzyć kosmetyki przede wszystkim skuteczne, a nie tylko modne. Profesjonalna pielęgnacja dawała nam możliwość pokazania tego, co dla nas zawsze było najważniejsze – jakości receptur, przemyślanego doboru składników aktywnych i rzeczywistych rezultatów pielęgnacyjnych.

    Rynek profesjonalny był również przestrzenią, w której jako młoda marka mogliśmy rozwijać się blisko osób pracujących ze skórą na co dzień. Relacje z kosmetologami, kosmetyczkami i dermatologami pozwalały nam lepiej poznawać potrzeby skóry, zbierać bezpośrednie informacje o działaniu produktów i nieustannie udoskonalać receptury.

    To właśnie gabinety kosmetyczne stały się miejscem, w którym marka BANDI dojrzewała i zdobywała zaufanie.  Z czasem zaczęło się ono przenosić także na pielęgnację domową – klientki po zabiegach chciały kontynuować ją przy użyciu sprawdzonych kosmetyków. Doświadczenie zdobyte w gabinetach do dziś wpływa na sposób, w jaki tworzymy zarówno produkty profesjonalne, jak i kosmetyki przeznaczone do codziennej pielęgnacji w domu.

    mat.pras. BANDI
    Joanna Draniak-Kicińska, prezes BANDI COSMETICS 

    Wizytówką marki są minimalistyczne, estetyczne i bardzo „czyste” opakowania. Czy od początku taki był zamysł, aby prostota podkreślała jakość i profesjonalizm produktów?

    Minimalizm nigdy nie był dla nas celem samym w sobie. Oczywiście od początku ceniliśmy proste, czytelne wzornictwo, ale znacznie ważniejsza od wyglądu była funkcjonalność opakowania i to, w jaki sposób wpływa ono na jakość oraz wygodę stosowania kosmetyku.

    Jedną z decyzji, z których do dziś jestem szczególnie dumna, było wprowadzenie w 2006 roku opakowań typu airless. W tamtym czasie  takie rozwiązania należały na polskim rynku kosmetycznym do rzadkości. Wiedziałam jednak, że tradycyjny słoiczek nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem.

    Opakowanie airless, wyposażone w pompkę i ruchome dno, ogranicza kontakt masy kosmetycznej z powietrzem i dłońmi, pozwala ją precyzyjnie dozować oraz wykorzystać produkt niemal do końca. Dla nas to był przykład innowacji, która nie służyła wyłącznie uatrakcyjnieniu wyglądu opakowania, lecz rzeczywiście poprawiała komfort stosowania kosmetyku i pomagała chronić jego formułę.

    Dzisiejsza estetyka BANDI jest więc w dużej mierze konsekwencją takiego podejścia – forma ma być uporządkowana, czytelna i funkcjonalna, a nie odwracać uwagi od samego produktu.

    Klientki bardzo doceniają dopracowane receptury oraz wysokiej jakości składy kosmetyków BANDI. Jak wygląda proces tworzenia nowych formuł i ile czasu zajmuje dopracowanie produktu, zanim trafi na rynek?

    Nie ma jednego scenariusza. Inspiracje przychodzą z bardzo różnych stron – od dermatologów, kosmetologów, naszych klientek i zespołu badawczo-rozwojowego aż po obserwacje rynku, publikacje naukowe czy podróże. Każdy pomysł musi jednak przejść długą drogę, zanim stanie się gotowym produktem.

    Najpierw określamy konkretną potrzebę pielęgnacyjną i cel, jaki ma realizować kosmetyk. Następnie powstają kolejne wersje receptury, które przechodzą testy stabilności i badania aplikacyjne. Analizujemy nie tylko dobór składników aktywnych, ale również konsystencję, sposób rozprowadzania, zapach, komfort stosowania i to, jak produkt wpisuje się w całą rutynę pielęgnacyjną. Potem pojawiają się poprawki, kolejne próby i ponowne testy.

    Czasem wszystko układa się bardzo sprawnie i produkt jest gotowy po około dziewięciu miesiącach. Ale zdarzają się projekty, nad którymi pracujemy dwa czy nawet trzy lata, bo nie chcemy wypuścić czegoś, do czego sami nie jesteśmy w pełni przekonani. Nie podporządkowujemy jakości sztywnemu kalendarzowi premier. Jeśli produkt nie jest gotowy, po prostu czeka. Wolimy przesunąć jego debiut niż rozczarować klientkę.

    Właśnie dlatego własne zaplecze badawczo-rozwojowe jest dla nas tak ważne – pozwala nam konsekwentnie udoskonalać formułę, zamiast zadowalać się pierwszym poprawnym rozwiązaniem.

    Marka rozwija się bardzo dynamicznie i zdobywa coraz większe uznanie zarówno wśród kosmetologów, jak i klientów indywidualnych. Co według Pani jest największym sukcesem marki do tej pory?

    Największym sukcesem jest zaufanie. Być może nie brzmi to tak spektakularnie jak liczby, nagrody czy kolejne rynki, ale właśnie ono jest fundamentem wszystkiego, co udało nam się zbudować.

    Jesteśmy ogromnie dumni z tego, że od tylu lat ufają nam kosmetolodzy, kosmetyczki, dermatolodzy i oczywiście nasze klientki. W świecie kosmetyków zaufania nie buduje się jedną kampanią reklamową. Powstaje ono przez lata – dzięki konsekwencji, jakości produktów, uczciwej komunikacji i gotowości do słuchania osób, które stosują nasze kosmetyki.

    Każda nagroda jest dla nas ogromnym powodem do radości i motywacją do dalszej pracy. Ale równie dużo znaczą dla nas zwykłe wiadomości od klientek. Kiedy klientka pisze, że dzięki dobrze dobranej pielęgnacji zauważyła poprawę kondycji skóry, poczuła się pewniej albo po prostu zaczęła patrzeć na siebie z większą życzliwością, naprawdę dodaje nam to skrzydeł. Takie historie przypominają nam, po co każdego dnia przychodzimy do pracy.

    Portfolio BANDI jest dziś bardzo szerokie. Czy planują Państwo rozwój nowych kategorii, np. pielęgnacji włosów i skóry głowy?

    Tak naprawdę ten kierunek rozwijamy już od wielu lat. Linię Tricho Esthetic wprowadziliśmy w 2016 roku, z okazji 30-lecia działalności firmy. Szukaliśmy wtedy projektu, który będzie wyjątkowy i stanie się symbolem kolejnego etapu rozwoju marki, a jednocześnie zwróci uwagę na obszar pielęgnacji, któremu nie poświęcano wówczas wystarczająco dużo uwagi.

    Zauważyliśmy, że bardzo wiele mówi się o pielęgnacji włosów, natomiast znacznie rzadziej o samej skórze głowy. Tymczasem stanskóry głowy ma ogromne znaczenie dla jej komfortu oraz wyglądu i kondycji włosów. Uznaliśmy więc, że skóra głowy powinna być traktowana równie świadomie jak skóra twarzy – odpowiednio oczyszczana, nawilżana i pielęgnowana zgodnie ze swoimi potrzebami.

    I tak powstała Tricho Esthetic – jedna z pierwszych profesjonalnych linii trychologicznych stworzonych przez polską markę kosmetyczną. Obejmuje między innymi peeling do skóry głowy, specjalistyczne szampony oraz lotiony i wcierki przeznaczone do różnych potrzeb. Dziś pielęgnacja skóry głowy jest ważnym kierunkiem rozwoju branży, ale w 2016 roku stanowiła na polskim rynku prawdziwą nowość. To pokazuje, że warto czasem zaufać własnej wiedzy i obserwacjom, zamiast czekać, aż dany temat stanie się popularnym trendem.

    Jakie światowe trendy w pielęgnacji skóry uważa Pani za najważniejsze?

    Najważniejsza jest dla mnie indywidualizacja pielęgnacji. Coraz bardziej odchodzimy od myślenia, że istnieje jeden krem dobry dla wszystkich. Najpierw trzeba dobrze poznać skórę – jej aktualną kondycję, potrzeby, poziom wrażliwości, styl życia oraz czynniki, które mogą wpływać na jej wygląd. Dopiero wtedy można świadomie dobrać pielęgnację.

    To znacznie ważniejsze niż śledzenie kolejnych modnych składników aktywnych. Bardzo cieszy mnie również rosnąca świadomość dotycząca bariery hydrolipidowej, zdrowego starzenia się skóry czy rozsądnego stosowania substancji aktywnych. Klientki coraz częściej rozumieją, że więcej nie zawsze znaczy lepiej, a skuteczna pielęgnacja nie musi polegać na codziennym nakładaniu wielu intensywnie działających produktów.

    Ważnym kierunkiem jest także dostrzeganie potrzeb skóry związanych nie tylko z wiekiem metrykalnym, ale również z konkretnymi procesami i etapami życia. Przykładem jest linia BANDI Professional More Than Pause, stworzona z myślą o zmieniających się potrzebach skóry w okresie perimenopauzy i menopauzy, a także BANDI Medical Expert Anti Gravity, ukierunkowana na pielęgnację skóry tracącej jędrność i sprężystość. W poszczególnych produktach linii Anti Gravity wykorzystujemy m.in. α-Marine V-Lift, peptydy i składniki wspierające odpowiedni poziom nawilżenia.

    Nie chodzi więc o to, żeby naśladować każdą nowość, ale żeby coraz precyzyjniej odpowiadać na rzeczywiste i często bardzo złożone potrzeby skóry.

    Czy marka BANDI planuje podążać za globalnymi trendami beauty, czy raczej chce wyznaczać własny kierunek?

    Trendy zawsze obserwujemy, ponieważ świat kosmetologii rozwija się niezwykle dynamicznie i wiele nowych rozwiązań rzeczywiście wnosi ogromną wartość. Jednocześnie nie czujemy presji, żeby reagować na każdy trend natychmiast.

    Trend jest dla nas raczej początkiem pytań niż gotową odpowiedzią. Zastanawiamy się, z czego wynika, czy stoi za nim rzeczywista potrzeba skóry, czy ma wiarygodne podstawy i czy może przynieść klientce długofalową korzyść. Dopiero wtedy analizujemy, w jaki sposób możemy wykorzystać dane rozwiązanie zgodnie z filozofią BANDI.

    Nie zależy nam na tym, żeby za każdym razem być pierwszą marką, która wprowadzi nowy składnik czy kategorię. Chcemy być marką, która robi to w sposób przemyślany i przekonujący. Zdecydowanie bliższe jest nam budowanie własnego kierunku, rozwijanie rozwiązań wynikających z naszego doświadczenia oraz edukowanie rynku.

    Jeśli dzięki temu czasem jesteśmy trochę wolniejsi od innych, zupełnie nam to nie przeszkadza. W pielęgnacji szybkość premiery nie powinna być ważniejsza od jakości produktu.

    Czy pamięta Pani moment, w którym poczuła, że marka BANDI osiągnęła przełomowy etap rozwoju?

    Takim momentem było zdecydowanie rozpoczęcie współpracy z Hebe. Wejście do sieci drogeryjnej oznaczało, że nasze produkty stały się łatwiej dostępne również dla osób, które nie korzystają regularnie z profesjonalnych zabiegów, ale poszukują zaawansowanej i dobrze opracowanej pielęgnacji domowej.

    To był dla nas bardzo ważny krok. Pokazał również, że można zachować ekspercki charakter marki i profesjonalne podejście do tworzenia receptur, a jednocześnie zwiększyć dostępność produktów dla szerokiego grona konsumentów.

    Musieliśmy nauczyć się funkcjonowania w nowym kanale sprzedaży, ale nie chcieliśmy przy tym zmieniać tego, co stanowiło o naszej tożsamości. To doświadczenie dało nam pewność, że profesjonalne korzenie marki nie muszą ograniczać jej dostępności – mogą być wartością także dla klientki poszukującej skutecznej pielęgnacji do stosowania w domu.

    Jak bardzo zmieniła się klientka marki na przestrzeni ostatnich lat?

    Zmieniła się ogromnie – i uważam, że jest to fantastyczna zmiana. Dzisiejsze klientki są znacznie bardziej świadome. Czytają składy, interesują się działaniem substancji aktywnych, porównują produkty i zadają bardzo konkretne pytania. Chcą wiedzieć nie tylko, co znajduje się w kosmetyku, ale również dlaczego zastosowano dany składnik i w jaki sposób produkt powinien zostać włączony do pielęgnacji.

    Jednocześnie sama znajomość nazw popularnych składników nie zawsze wystarcza. Równie ważne są cała receptura, odpowiednie stężenia, stabilność formuły, sposób stosowania i dopasowanie kosmetyku do aktualnej kondycji skóry. Dlatego tak istotna jest rzetelna edukacja, która pomaga przejść od wiedzy o pojedynczych składnikach do świadomego budowania pielęgnacji.

    Im większa jest wiedza klientek, tym bardziej doceniają one jakość produktu, uczciwość komunikacji i doświadczenie marki. Wybór kosmetyku coraz rzadziej opiera się wyłącznie na atrakcyjnej reklamie. Coraz większe znaczenie mają skuteczność, bezpieczeństwo, transparentność i to, czy marka rzeczywiście rozumie problemy i oczekiwania swoich klientek. W takim świecie czujemy się bardzo dobrze.

    Jakie wartości są dziś absolutnie niepodważalne w budowaniu marki kosmetycznej premium i profesjonalnej?

      Przede wszystkim uczciwość. Zarówno wobec klientki, jak i wobec samego produktu. Nie należy obiecywać więcej, niż kosmetyk może rzeczywiście zrobić. Jednocześnie trzeba zrobić wszystko, aby jego formuła była dopracowana i jak najlepiej odpowiadała na określoną potrzebę skóry.

      Druga kluczowa wartość to skuteczność. Można stworzyć najpiękniejsze opakowanie świata, ale jeśli produkt nie działa, klientka nie wróci. Bardzo ważne są dla mnie również bezpieczeństwo, odpowiedzialność i pokora. Pokora wobec skóry, bo ona nie zawsze reaguje według naszych oczekiwań, oraz wobec nauki, która cały czas się rozwija i nieustannie dostarcza nam nowej wiedzy.

      Marka premium nie powinna krzyczeć najgłośniej. Powinna być tą, której można zaufać – także wtedy, gdy uczciwa odpowiedź jest bardziej złożona niż proste, atrakcyjne hasło reklamowe.

      Co według Pani odróżnia polskie marki kosmetyczne od marek zagranicznych?

        Nie lubię prostego podziału na marki polskie i zagraniczne, ponieważ kraj pochodzenia sam w sobie nie przesądza o jakości produktu. Tak samo jak nie dzielę ludzi według kraju, z którego pochodzą. Są marki świetne, konsekwentnie rozwijające własną wiedzę, oraz takie, które mają jeszcze przed sobą wiele pracy – niezależnie od tego, gdzie powstały.

        Mogę natomiast powiedzieć, co nas wyróżnia – przede wszystkim ogromna elastyczność, bardzo pracowity zespół i wyjątkowo silne zaplecze badawczo-rozwojowe. To właśnie R&D jest sercem naszej firmy i miejscem, w którym rodzi się większość tego, z czego jesteśmy najbardziej dumni.

        Dużą wartością jest także bliski kontakt z kosmetologami i klientkami. Informacje zwrotne nie muszą przechodzić przez wiele szczebli dużej, międzynarodowej organizacji – mogą szybko trafić do osób odpowiedzialnych za rozwój produktu i stać się impulsem do dalszej pracy.

        Jestem przekonana, że polskie firmy kosmetyczne mają ogromny potencjał na rynkach międzynarodowych. Potrafimy tworzyć bardzo dobre receptury i nowoczesne produkty. Musimy jeszcze skuteczniej i odważniej opowiadać światu o naszej wiedzy i osiągnięciach.

        Jak wygląda Pani własna filozofia pielęgnacji?

          Jestem zwolenniczką rozsądnej pielęgnacji. Lubię dobrze dobrane produkty, regularność i konsekwencję. Skóra nie potrzebuje codziennie dziesięciu nowych kosmetyków. Często najbardziej pomaga jej spokój i systematyczność.

          Nie oznacza to, że pielęgnacja musi być minimalistyczna za wszelką cenę. Powinna być po prostu przemyślana. Warto wiedzieć, po co stosujemy każdy produkt i jaką funkcję ma pełnić w całej rutynie.

          Mam jednak jeden produkt, bez którego naprawdę trudno mi wyobrazić sobie codzienną pielęgnację. To BANDI Medical Expert Anti Irritate Emoliencyjne masełko oczyszczające 2 w 1. Jest moim absolutnym must-have od wielu lat. Łączy dwa etapy oczyszczania i pozwala dokładnie usunąć makijaż oraz zanieczyszczenia bez rozbudowywania wieczornego rytuału.

          Testuję wiele nowości, zmieniam produkty i porównuję różne rozwiązania, ale do tego masełka zawsze wracam. To najlepszy dowód na to, że kosmetyk nie musi być nowością sezonu, aby na stałe znaleźć swoje miejsce w pielęgnacji. Musi po prostu dobrze odpowiadać na potrzeby osoby, która go stosuje.

          Jakie były największe wyzwania biznesowe, z którymi musiała się Pani zmierzyć jako przedsiębiorczyni?

            Myślę, że największym wyzwaniem jest zwiększanie skali działalności bez utraty tego, co było jej fundamentem od samego początku. Każda rosnąca organizacja staje przed pokusą pójścia na skróty w dążeniu do szybszego wzrostu i większej efektywności – czasem kosztem innych wartości.

            Tymczasem dla mnie najważniejsze było zawsze to, żeby ten proces nie odbywał się kosztem jakości produktu, wartości firmy czy relacji z ludźmi. Im większa organizacja, tym więcej pojawia się nowych wyzwań – nowe kanały sprzedaży, nowe rynki, coraz większy zespół, coraz bardziej złożone procesy. A jednocześnie trzeba cały czas pilnować DNA marki i pamiętać, dlaczego w ogóle zaczęło się tę firmę rozwijać.

            Biznes nauczył mnie przede wszystkim cierpliwości, pokory i odporności. Pokazał również, że nie każda decyzja będzie popularna i nie każda atrakcyjna propozycja okaże się dobrą szansą właśnie dla nas. Czasem trzeba powiedzieć „nie” i zrezygnować z rozwiązania, które krótkoterminowo wygląda bardzo korzystnie, ale w dłuższej perspektywie nie jest zgodne z filozofią marki.

            Takie decyzje są zwykle najtrudniejsze, ponieważ ich efektów nie zawsze można od razu pokazać w wynikach. Jednocześnie to właśnie one budują firmę, która ma zachować wiarygodność na kolejne lata.

            Coraz częściej mówi się o połączeniu kosmetologii, technologii i sztucznej inteligencji. Czy uważa Pani, że AI może realnie wpłynąć na przyszłość pielęgnacji skóry?

              Zdecydowanie tak. Sztuczna inteligencja nie jest już wyłącznie odległą przyszłością – stopniowo staje się częścią naszej codzienności i pracy. Dlatego zamiast się jej obawiać lub bezrefleksyjnie zachwycać, powinniśmy ją poznawać i uczyć się korzystać z niej w sposób odpowiedzialny.

              W kosmetologii widzę ogromny potencjał AI – od analizy kondycji i potrzeb skóry, przez personalizację pielęgnacji, aż po analizę ogromnych zbiorów danych i wspieranie pracy badawczo-rozwojowej. Technologia może pomóc szybciej zauważać zależności, które człowiekowi trudno byłoby dostrzec przy analizowaniu tysięcy informacji.

              Nie wierzę jednak, że zastąpi doświadczenie kosmetologa, dermatologa czy technologa tworzącego receptury. Skóra jest zbyt złożona, a człowiek zbyt niepowtarzalny. Jej kondycja zmienia się pod wpływem wielu czynników, a każda osoba ma inne potrzeby i doświadczenia. Algorytm może być wartościowym narzędziem, ale nie powinien być traktowany jako nieomylny ekspert.

              Najciekawsza przyszłość to dla mnie współpraca technologii z ludzką wiedzą, doświadczeniem i empatią, a nie zastępowanie jednego drugim. Równie ważne będą jakość danych, odpowiedzialność za sposób ich wykorzystywania oraz świadomość ograniczeń narzędzi opartych na AI.

              Jak ważna jest dziś edukacja klienta w branży beauty i czy uważa Pani, że świadomość pielęgnacyjna Polek znacząco wzrosła?

                Edukacja jest absolutnie kluczowa. Świadomość Polek w ostatnich latach ogromnie wzrosła i bardzo mnie to cieszy. Klientki oczekują dziś nie tylko rekomendacji produktu, lecz także rzetelnego wyjaśnienia, dlaczego dany produkt działa i może być odpowiedni właśnie dla ich skóry.

                Jednocześnie liczba informacji dostępnych w internecie jest ogromna. Niestety często są to informacje wzajemnie sprzeczne, uproszczone albo po prostu nieprawdziwe. Ten sam składnik może być przedstawiany jednego dnia jako rozwiązanie każdego problemu, a następnego jako substancja, której należy bezwzględnie unikać.

                Dlatego rolą odpowiedzialnych marek jest spokojne porządkowanie tej wiedzy. Ważne jest wyjaśnianie złożonych tematów przystępnym językiem i unikanie komunikacji opartej na strachu. Dla BANDI edukacja zawsze była czymś znacznie więcej niż elementem marketingu. To jeden z filarów naszej działalności.

                Organizujemy więc liczne wydarzenia i spotkania z konsumentkami, podczas których możemy nie tylko opowiadać o kosmetykach, ale przede wszystkim tłumaczyć, jak funkcjonuje skóra, jak świadomie o nią dbać i jak dobierać pielęgnację do swoich potrzeb. Bardzo lubimy takie bezpośrednie spotkania. To właśnie wtedy możemy pokazać kulisy naszej pracy, opowiedzieć o filozofii marki i odpowiedzieć na wszystkie pytania.

                Wierzę, że świadoma klientka to najlepsza klientka – nie dlatego, że kupuje więcej, ale dlatego, że podejmuje lepsze decyzje.

                Gdyby miała Pani opisać markę BANDI trzema słowami – jakie byłyby to słowa?

                  Wiedza. Uczciwość. Skuteczność.

                  Czy w przyszłości widzi Pani markę BANDI bardziej jako brand kosmetyczny, czy szerzej – jako ekspercką platformę dbania o zdrowie i kondycję skóry?

                    Myślę, że już naturalnie idziemy w tym kierunku. Nie chcemy być wyłącznie marką, która produkuje i sprzedaje kosmetyki. Chcemy być partnerem w świadomej pielęgnacji skóry – dostarczać wiedzę, edukować i pomagać ludziom lepiej rozumieć potrzeby swojej skóry.

                    Kosmetyk zawsze pozostanie bardzo ważną częścią naszej działalności, ponieważ właśnie w recepturach możemy zamieniać wiedzę w konkretne rozwiązania. Jednocześnie nawet najlepszy produkt powinien być właściwie dobrany i stosowany. Dlatego wiedza, rozpoznawanie potrzeb skóry oraz edukacja są dla nas naturalnym uzupełnieniem samej pielęgnacji.

                    Ale równie ważny jest dla nas drugi wymiar naszej działalności –  wzmacnianie kobiet. Wierzymy, że rolą marki nie jest wyłącznie sprzedaż produktu, ale również wspieranie kobiet w codziennym życiu i pokazywanie im, że to, co robią każdego dnia, ma ogromną wartość oraz że powinny częściej doceniać same siebie.

                    Dlatego z ogromną przyjemnością kibicujemy kobietom realizującym niezwykłe pasje i ambitne projekty. Niezależnie od tego, czy jest to nurkowanie na bezdechu, działalność naukowa, rozwój zawodowy czy własny biznes – zawsze cieszy nas, gdy odważnie realizują swoje marzenia.

                    Równie ważne są dla nas działania społeczne. Angażujemy się w projekty skierowane do kobiet znajdujących się w trudniejszej sytuacji życiowej, między innymi samotnych mam czy kobiet potrzebujących wsparcia na różnych etapach życia. Temu służą między innymi inicjatywa nieZWYKŁA KOBIETA oraz projekt Czytamy dla Mamy.

                    Wierzymy, że prawdziwie odpowiedzialna marka może zrobić znacznie więcej niż tylko stworzyć dobry kosmetyk. Może dzielić się wiedzą, inicjować potrzebne rozmowy i wykorzystywać swoją pozycję, aby realnie pomagać osobom, które tego potrzebują.

                    Co dziś daje Pani największą satysfakcję – sukces biznesowy, rozwój marki czy świadomość, że produkty realnie pomagają ludziom?

                      Największą satysfakcję daje mi świadomość, że nasze produkty rzeczywiście działają i poprawiają komfort życia. Oczywiście rozwój firmy, obecność na kolejnych rynkach, dobre wyniki i nagrody są bardzo ważne. Pokazują, że idziemy w dobrym kierunku, umożliwiają nam dalsze inwestowanie w rozwój i dają stabilność całemu zespołowi. Nie one jednak sprawiają mi największą radość.

                      Najpiękniejszy moment to ten, kiedy dostajemy wiadomość od klientki, że dzięki naszemu produktowi zauważyła poprawę kondycji skóry, zaczęła lepiej czuć się bez makijażu, odzyskała pewność siebie, pozbyła się problemu, z którym zmagała się od lat, albo po prostu spojrzała na siebie z większą życzliwością. Wtedy wszystkie trudne decyzje, nieprzespane noce i wyzwania związane z prowadzeniem firmy nabierają sensu. To właśnie dla takich chwil warto budować markę – nie tylko po to, żeby rosła, lecz także po to, żeby jej rozwój miał znacz

                      Rozmawiała Kama Różycka

                      Możesz również polubić

                      Nie wiesz co jest modne? Sylwestrowe inspiracje od Silcare

                      Druga truskawkowa odsłona walentynkowego konkurs „List pełen miłości”

                      Poznaj kosmetyczne hity na majówkę od OnlyBio!

                      To może być Twoja recepta na szybkie odmłodzenie

                      Czy ampułki mogą być profesjonalnymi kosmetykami do domowej pielęgnacji?

                      OTAGOWANO:bandikosmetykikosmetyki profesjnalne

                      Sign Up For Daily Newsletter

                      Be keep up! Get the latest breaking news delivered straight to your inbox.
                      [mc4wp_form]
                      By signing up, you agree to our Terms of Use and acknowledge the data practices in our Privacy Policy. You may unsubscribe at any time.
                      Udostępnij ten artykuł
                      Facebook Email Print
                      Udostępnij
                      Poprzedni artykuł mat.pras.Yasumi Hydratacja skóry. Po co, kiedy i dla kogo jest niezbędna
                      © 2025 Bullet of Beauty Magazine. Wszelkie prawa zastrzeżone.
                      Strona korzysta z plików cookies.ZgodaOdrzuć Read More
                      Privacy & Cookies Policy

                      Privacy Overview

                      This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
                      Necessary
                      Always Enabled
                      Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
                      Non-necessary
                      Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
                      SAVE & ACCEPT
                      Welcome Back!

                      Sign in to your account

                      Username or Email Address
                      Password

                      Lost your password?